Hm. Trochę nas tu nie było.
Co ciekawe, kolejne rozmyślania o przeszłości i w efekcie powrót do tego naszego małego, cichego miejsca w sieci nie zostały spowodowane niczym niezwykłym. Nie zdarzyło się nic niezwykłego, nie miały miejsca jakieś niezwykłe wydarzenia, które wymusiłyby na moim życiu zmianę drogi, którą kroczę.
Melancholia. Nostalgia. To stan, którym w dziwnie łatwy sposób zaraziłem się zeszłej nocy. Jak gdyby, niczym organizm niezdolny do odparcia infekcji, moja dusza nie potrafiła oprzeć się otaczającemu otępieniu i smutkowi związanemu z przeszłością, która nie powróci.
Depresyjny, ponury obraz okresu przejściowego między zimową stagnacją a wiosennym powrotem do zycia na pewno nie pomagał. Czując smak piwa i papierosa, smagany okazyjnymi podmuchami chłodnego wiatru, rozmyślałem nad słowami Diego Falcone: Przesiadłem się z łódki 'przeszłość' do łódki 'nowe ja'...
Też się przesiadam.
A wróbelek Elemelek nosił melonik, nie cylinder.
[Stephen Bekowsky]